Blog

28.12.2016

Karnawał na Sardynii

thumbnail

O karnawale w Wenecji lub w Rio de Janeiro słyszał każdy. Zarówno weneckie maski, jaki i brazylijska samba przyciąga od lat żądne widowiska tłumy turystów z całego świata. Tymczasem Sardynia – niezwykła włoska wyspa, odkrywa przed swoimi gośćmi karnawałowe szaleństwo w starych tradycjach, nawiązujących do pogańskich rytuałów. Byłoby szkoda, gdyby ta oryginalna rozrywka rozpoczynająca nowy rok, pielęgnowana od wieków przez kolejne pokolenia Sardyńczyków, uległa zapomnieniu. Na szczęście nic na to nie wskazuje.

W zależności od regionu karnawał rozpoczyna się w połowie stycznia lub lutego. Każda z części Sardynii ma swój indywidualny sposób na świętowanie tego czasu, a poszczególne zwyczaje czasem mniej, a czasem bardziej różnią się od siebie.

La Sartiglia w Oristano

W miejscowości Oristano, położonej w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy odbywa się La Sartiglia, obchodzona w niedzielę po Tłustym Czwartku (w roku 2017 wypada 26 lutego) oraz we wtorek przed Środą Popielcową, zwany w Polsce „ostatkami” (w roku 2017 wypada 28 lutego). W ramach tutejszych uroczystości organizuje się „wyścigi po gwiazdę”, czyli La corsa alla stella. Przebrani w maski i kolorowe stroje jeźdźcy na koniach, zwani Componidoris, polują na zawieszoną nad ulicą gwiazdę. Wybiera ich gmina stolarzy i gmina rolnicza. Główny jeździec wybrany przez cech rolników bierze udział w turnieju w niedzielę, zaś ten desygnowany przez stolarzy we wtorek. Pierwszemu przysługuje maska w kolorze ziemistym, zaś drugiemu biała. Sam proces ubierania Componidoris jest uroczystą ceremonią. W dniu święta wprowadzani są oni do stajni, gdzie stają na stole, a w zakładaniu strojów – strzeżonych całym rokiem przez ich cech - pomagają młode dziewczyny w ludowych strojach pod czujnym okiem doświadczonej kobiety. Od tego momentu, aż do końca wyścigu, nie wolno im dotknąć ziemi. Oni – w przeznaczony dla nich dzień – otwierają wyścig po gwiazdę i to oni decydują kto będzie mógł się o nią starać. Na ten jeden dzień stają się postacią wręcz mityczną i na koniec imprezy „błogosławią” tłum leżąc na plecach na pędzącym koniu.

W ostatki odbywa się uroczyste nagrodzenie zwycięzców oraz odświętny pochód. Tym, którym tylko raz udało się przebić gwiazdę wręczane są srebrne gwiazdki, zaś złote tym szczęśliwcom, którzy trafili w gwiazdę zarówno w niedzielę, jak i we wtorek. W tych dniach na ulicach Oristano można dostać karnawałowe przysmaki, czyli fritelle (rodzaj niedużych pączków) oraz la chiacherre (przypominające nieco nasze faworki). Karnawałową publiczność częstuje się także winem i prosięciem pieczonym na ruszcie.

Bosa i Ovodda

Trochę ponad godzinę drogi samochodem od Oristano znajduje się Bosa, miejscowość, w której karnawał rozpoczyna się w drugim tygodniu lutego i ma charakter jeszcze bardziej imprezowy. Mieszkańcy wychodzą na ulice z butelkami wina domowej roboty i częstują nimi przyjaciół i nieznajomych. Główną atrakcją jest odbywający się w Tłusty Czwartek pochód ubranych na czarno mężczyzn z czarnymi chustami na głowach i umalowanymi twarzami. Udają oni lamentujące wdowy, ściskając przy piersiach szmaciane lalki. Wieczorem wszyscy przebierają się w białe stroje i ruszają z latarniami w miasto w poszukiwaniu Giolzi – lalki symbolizującej odchodzący karnawał. Na koniec dnia palą ją na rozpalanych na ulicach i placach ogniskach, co ma świadczyć o zakończeniu karnawału.

Gdy z Bosa ruszymy w głąb Sardynii, to możemy trafić do miasta pod nazwą Ovodda. Tu również spotkamy mieszkańców z pomalowanymi na czarno twarzami, lecz ich stroje są już bardziej kolorowe. Także oni mają swoją tradycyjną kukłę, którą pali się na stosie. Nazywają ją Don Conte. Jej tułów skonstruowany jest głównie ze starych tkanin, a twarz z korka lub papieru mache. Następnie mieszkańcy spotykają się na trwających do późnych godzin ucztach. Całe wydarzenie odbywa się w Środę Popielcową, co niewątpliwie wyróżnia te miasto pośród innych.

Mamoiada

W samym sercu regionu Barbagia znajduje się malownicza Mamoiada, która słynie z rozpoczynającego się w nocy z 16 na 17 stycznia karnawału, który swoimi korzeniami zdaje się sięgać antycznego święta, obchodzonego ku czci boga Dionizosia, nazywanego Lenajami. 17 stycznia na arteriach Mamoiady pojawiają korowody przedziwnych postaci. Podzielone są na dwie grupy: mammuthones, symbolizujący śmierć oraz issocadores, symbolizujący życie. Mammuthones ubrani są w stroje z czarnymi gęstymi włosami na wierzchu i przypominają bestie. Do strojów poprzyczepiane są dzwonki różnej wielkości, a cały kostium waży nawet do 30 kg. Ubieranie się zaczyna się zwykle koło godz. 15.00 i wymaga pomocy dwóch osób na jednego mammuthones. Issocadores, krążący wokół tych przerażających postaci niczym strażnicy, ubrani są w radosne katalońskie stroje. Składają się na nie: biała koszula, białe spodnie i czerwona bluza. W Mamoiadzie znajduje się także Muzeum Masek Śródziemnomorskich, pod patronatem UNESCO.

To zaledwie fragment barwnej palety zwyczajów i uroczystości, jakie kryją sardyńskie miasta. Przekrój wydarzeń towarzyszących tutejszemu karnawałowi jest naprawdę szeroki, a każde z nich stanowi oryginalną przygodę, której nie da się porównać z niczym innym. Pozwól sobie na wakacje w środku roku na śródziemnomorskiej wyspie. Zapewniam, że tutejszy karnawał to świetny materiał do szycia na miarę.

avatar

Alicja Stolarczyk

Specjalistka i hobbystka w kwestiach wakacji na Sardynii. Ma za sobą udział w wielu wycieczkach i odwiedziła już wiele hoteli na Sardynii. Łączy w sobie wiele pasji. Jest nauczycielką, podróżniczką i indianistką. Prywatnie jest mamą i uwielbia góry, nie tylko te na sardyńskiej wyspie. Inspiruje ją wszelkiego rodzaju rękodzieło oraz działanie w grupie.

Instagram