Blog

24.01.2017

Slow Food na Sardynii

thumbnail

Piękne plaże, śródziemnomorska roślinność i wykopaliska cywilizacji Nuragijskiej to nie jedyne skarby, jakie kryje w sobie sardyńska wyspa. Sardynia bowiem to także bogata tradycja kulinarna i smaki, których nie znajdziecie nigdzie indziej na Ziemi. Wszyscy badacze Blu Zone – a więc zajmujący się długowiecznością Sardyńczyków, podkreślają nieodłączny związek tutejszej diety ze stanem zdrowia mieszkańców wyspy. Pokazuje to wagę tej schedy wielu pokoleń, którą współcześni skutecznie pielęgnują.

Nic dziwnego zatem, że podejmuje się wielorakie działania, aby chronić naturalne dobra i tradycyjne potrawy. W tym celu wprowadzone zostało m.in. oznaczenie DOP nadawane przez Unię Europejską. Skrót ten można rozwinąć jako Denominazione di origine protetta, czyli Chroniona nazwa pochodzenia. Dotyczy ono naturalnych produktów, które są charakterystyczne dla danego regionu. Odpowiednikiem tej etykiety wśród win jest DOCG. Obie te kategorie wymagają od producentów, aby cały proces produkcyjny przebiegał w wyznaczonym regionie. Od zbiorów po pakowanie – żaden z etapów nie może zostać wykonany poza chronionym terytorium i musi przebiegać pod ścisłym nadzorem. Wśród sardyńskich wyrobów oznaczonych znakiem DOP najczęściej pojawiają się sery, ale oprócz nich z logo DOP znaleźć można także tutejszą oliwę z oliwek i szafran.

Do najbardziej znanych lokalnych serów należą ser Pecorino Sardo DOP oraz Fiore Sardo DOP. Recepturę wyrabiania Pecorino Sardo DOP producenci określają mianem „antica”, co oznacza „starożytna”. Ser ten dostępny jest w dwóch odmianach: słodkiej i dojrzałej. Obie powstają z pasteryzowanego, w pełni owczego mleka. Proces dojrzewania w przypadku słodkiej wersji serów trwa od 20 do 60 dni, natomiast w przypadku wersji dojrzałej musi trwać dłużej niż 4 miesiące. Gotowe Pecorino Sardo DOP ma ok. 15 – 18 centymetrów średnicy i waży średnio do 4kg. W przeciwieństwie do Pecorino, Fiore Sardo DOP wytwarzane jest z owczego mleka niepasteryzowanego. Proces produkcji rozpoczyna się od podgrzania mleka do 35 stopni Celsjusza w miedzianych kotłach. Jest to część receptury i dopiero pod koniec można umieścić przygotowywany ser w stalowych formach, które nadadzą mu charakterystyczny kształt. Na ogół Fiore Sardo DOP ma średnicę 22 cm i waży do 4 kg.

Ponadto zauważono, że w sardyńskim szafranie z oznaczeniem DOP elementy odpowiedzialne za jego kolor, zapach i smak znajdują się powyżej normy. Wyniki te czynią go niezwykle wartościową przyprawą. Na jego unikatowość wpływają zarówno warunki glebowe i klimatyczne, jak również wiedza i doświadczenie opiekujących się nim ludzi.

Ochrona roztoczona ramieniem Unii Europejskiej to jednak nie wszystko. Otwarcie przy słynnych Schodach Hiszpańskich kolejnego w Rzymie punktu sieci McDonald's było inspiracją do powstawania w 1986 roku organizacji Slow Food. Zajmuje się ona tworzeniem specjalnych prezydiów, które odpowiedzialne są za opiekę nad producentami regionalnych produktów na całym świecie, którzy do dziś wykorzystują naturalne, tradycyjne metody. Na Sardynii, oprócz wspomnianego wyżej seru Fiore Sardo i szafranu, Slow Food obejmuje swym prezydium także deser pompia oraz pochodzącą z Sardynii modykańską rasę bydła. Krowy modykańskie charakteryzują się smacznym czerwonym mięsem, a dzięki opiece Slow Food są wypasane na pastwiskach aż do okresu na dwa miesiące przed ubojem. Zabronione jest podawanie im m.in. paszy pochodzenia zwierzęcego oraz GMO. Na całej wyspie jest kilku producentów, którzy w stały sposób współpracują z organizacją.

Ponadto Slow Food roztacza opiekę m.in. nad serem Casizolu, pochodzącym z obszaru Montiferru w pobliżu Oristano. Do jego produkcji, co jest nietypowe dla sardyńskich serów, wykorzystuje się mleko krowie. Nietypowy jest także jego kształt, który przypomina gruszkę. Rolnicy przygotowują go zwykle jedynie potrzeb własnego gospodarstwa domowego, rzadko sprzedając go na zewnątrz. Możliwość spróbowania go to dla turysty nie lada gratka.

Warto dbać o sardyńskie perły kulinarne, bo stanowią one o niezwykłym klimacie wyspy. Dobrze, że podejmuje się środki, które zapobiegną zdominowaniu ich przez fast-foody i kuchnię niskiej jakości. O potrawy, ich wielopokoleniowe receptury i związane z nimi tradycje powinno dbać się w równym stopniu, jak o zagrożone gatunki zwierząt i roślin. Na szczęście to właśnie robi się na Sardynii. Przyjedź i przekonaj się na własnym podniebieniu!

 

 

avatar

Alicja Stolarczyk

Specjalistka i hobbystka w kwestiach wakacji na Sardynii. Ma za sobą udział w wielu wycieczkach i odwiedziła już wiele hoteli na Sardynii. Łączy w sobie wiele pasji. Jest nauczycielką, podróżniczką i indianistką. Prywatnie jest mamą i uwielbia góry, nie tylko te na sardyńskiej wyspie. Inspiruje ją wszelkiego rodzaju rękodzieło oraz działanie w grupie.

Instagram