Blog

10.01.2017

Wesele na Sardynii? Czemu nie!

thumbnail

Pobawmy się dziś w reżysera romantycznego filmu pt. „Ślub na Sardynii”

Scena pierwsza – czerwcowe lub wrześniowe popołudnie, kameralna, piaszczysta plaża otoczona sugestywnymi skałkami, białe eleganckie zasłony zadaszenia lekko falują na wietrze, szmaragdowe morze leniwie szumi i lśni w popołudniowym słońcu, goście zachwyceni scenerią zajmują miejsca na rozstawionych wprost na piasku krzesłach, niektórzy rozochoceni, ściągają buty i wchodzą na bosaka, rozglądają się zauroczeni niesamowita scenerią... Ciepłe dźwięki muzyki mieszają się z szumem morza, na plażę wkracza spokojnie i z uśmiechem para głównych aktorów – jej śnieżnobiała sukienka pięknie faluje na delikatnym wietrzyku i kontrastuje ze szmaragdem morza, panna młoda specjalnie założyła na tę okazję szmaragdową biżuterię – by dopasować kreację w tym szczególnym dniu do miejsca – akcja filmu rozgrywa się bowiem na Szmaragdowym Wybrzeżu.

Pan młody ma jasny garnitur pasujący do jasnego miękkiego piasku i szmaragdową muchę. Stają pod udekorowaną kwiatami romantyczną pergolą, gdzie czeka już na nich urzędnik (być może polski ksiądz – jest kilku na Sardynii) i tłumacz. Słowa przysięgi wypowiadane najpierw po włosku, następnie po polsku, brzmią egzotycznie i zdają się znaczyć jeszcze więcej... Pan młody z rozpędu, zamiast” Tak” , mówi głośno „ Si” i wszyscy wybuchają śmiechem. Włoskie „Si” będzie już znaczyć dla pary małżonków coś więcej Na koniec ceremonii niespodzianka – goście wsiadają do autokaru, który zawiezie ich do hotelu na wesele, jednak po parę młodych podpływa na brzeg plaży romantyczna łódź przystrojona girlandami kwiatów, pan młody bierzę swoją żonę na ręce i podchodzi do łodzi, w hotelu będzie musiał zmienić spodnie, ale ta chwila i wykonane w tym momencie zdjęcia są bezcenne... 

Scena druga - Goście i państwo młodzi spotykają się w klimatycznej, urządzonej po sardyńsku sali weselnej, mała kilkuosobowa sardyńska orkiestra przygrywa do tańca, wielogodzinna zabawa jest urozmaicana wesołymi zabawami z kręgu kulturowego i Polski i Sardynii, i o dziwo! – niektóre są bardzo podobne – np. tłuczenie talerzy na szczęście. Na stole goście znajdują specjalne ciasteczka z migdałów sa razzia , pieczone na Sardynii tylko na wesela. Jeden z grajków w orkiestrze przytacza przez mikrofon kilka przezabawnych sardyńskich powiedzonek na temat małżeństwa i polski tłumacz tłumaczy je na polski, wszyscy zaśmiewają się do rozpuku... Wspaniałe lokalne jedzenie na stołach i doskonałe sardyńskie wina wprowadzają wszystkich w doskonały nastrój włoskiej festy.

No i tak mogłabym jeszcze długo, w skrócie - aktorzy w następnych dniach zwiedzają Sardynię, płyną wszyscy razem w rejs majestatycznym żaglowcem po Archipelagu La Maddalena, degustują wina w lokalnych winnicach , leniwie plażują na najcudowniejszych plażach Morza Śródziemnego i oczywiście zakochują się na zabój w Sardynii ( jeden z gości, świadek pana młodego, zakochuje się także w spotkanej na plaży dziewczynie i w przyszłości także on weźmie tutaj ślub...) , państwo młodzi płyną w kilkudniową podróż poślubną jachtem na rajskie wysepki Archipelagu i wracają do kraju najszczęśliwsi pod słońcem...Postanawiają pierwszemu dziecku dać na imię Sardynia, ale teściowa nie wyraża zgody, akcja filmu nabiera tempa...;)

Pisze ten post w zimnej, ośnieżonej Polsce, z lampką sardyńskiego Cannonau w ręce, z moim ukochanym mężem obok, oglądając zdjęcia z naszego ślubu, który odbył się właśnie na Sardynii, nie był tak huczny, była to raczej „duchowa ceremonia na dzikiej plaży w asyście kilku najbliższych przyjaciół”, ale jego wspomnienia pozostały w nas na zawsze a szum sardyńskiego morza z tamtych chwil scala nasz związek do dzisiaj

avatar

Alicja Stolarczyk

Specjalistka i hobbystka w kwestiach wakacji na Sardynii. Ma za sobą udział w wielu wycieczkach i odwiedziła już wiele hoteli na Sardynii. Łączy w sobie wiele pasji. Jest nauczycielką, podróżniczką i indianistką. Prywatnie jest mamą i uwielbia góry, nie tylko te na sardyńskiej wyspie. Inspiruje ją wszelkiego rodzaju rękodzieło oraz działanie w grupie.

Instagram